MakroRecenzja: Geo Emperor (mini 4WD)

Po kilkunastu zmianach koncepcji tego tekstu, chciałbym wam zaprezentować coś, co mnie zainteresowało ostatnio. A tak właściwie, to zajawka na mini 4WD została mi zaszczepiona – wraz z pierwszym modelem – przez Ranalcusa. Człowieka, który mógłby być ambasadorem tej zabawki. Zastanawiam się czy zabawka, to dobre określenie dla tego zjawiska. Tak, mini 4WD to całe zjawisko – modele, grupy, turnieje i klasy wyścigów. O czym postaram się napisać w dzisiejszej recenzji 🙂

Zanim przejdę do właściwej recenzji Geo Emperora, muszę was odrobinę zarzucić podstawowych informacji.
Czyli wykładzik 😀
Ale spokojnie, nie będzie to nudne kopiowanie wikipedii. Postaram się podac to wam w przystępnej formie 🙂

Czym jest mini 4WD? Tak, nazwałem je zabawkami, ale to też nie jest tak do końca.
W najprostszych słowach, mini 4WD to modele samochodów z napędęm na 4 koła.
Człon „mini” wziął się od tego, że są to modele w skalach między 1/20 a 1/48. Natomiast „4WD” to skrót od „Four-Wheel Drive”, czyli napędu na cztery koła. Gdyby zagłębić się w historię, to nazwa „mini 4WD” miała kilka znaczeń. Dzisiaj, mini 4WD kojarzymy głównie z modelami w skali 1/32, które są wyposażone w dwie baterie AA i służą do ścigania się po specjalnie przygotowanych torach.

Co ciekawe, istnieją dwa style wyścigów mini4wd.
Klasyczny – czyli na torze. I uliczny, w którym odpalamy samochodzik i biegniemy za nim z kijem do hokeja, żeby kontrolować tor poruszania się pojazdu. Te dwie metody ścigania się wymagają od modelarza innego przygotowania pojazdu, np. zastosowanie grubszego ogumienia do jazdy ulicznej, czy zmniejszanie masy, żeby osiągnąć większą prędkośc na torze.
Street mini4WD wywodzi się z Włoch, gdzie cieszy się ogromną popularnością.


Ostatnia ciekawostka przed właściwą recenzją: modele mini 4WD rozwijają prędkość do 65 km/h 😀

Tym razem zacznę moją recenzję od negatywów. A są dwa.
Naklejki, które są cholernie upierdliwe jak jest się perfekcjonistą jak ja.
A druga wada: CHCĘ WIĘCEJ!!!
Koniec negatywów.

Geo Emperor – bo tak nazywa się mój pierwszy mini 4WD – to czysta przyjemność.
Budowa zajęła mi półtorej godziny. Potrzebowałem tylko cążek do wycięcia elementów z ramek i skalpela modelarskiego do zrównania nadlewek.
W pudełku mamy wszystko co jest nam potrzebne, aby zbudować model.
No dobrze, nie wszystko. Potrzebujemy wyżej wspomniane narzędzia i dwie baterie AA 😉
W pudełku znajdziemy cztery plastikowe ramki z częściami, podwozie Super II (chassis), gumową ramkę z oponami; woreczek z zębatkami, wałem korbowym, łożyskami, smarem, dwiema ośkami i silniczkiem oraz (moje ulubione 😀 ) naklejki.
Oraz instrukcja. Upierdliwa, długa jak sraj taśma, instrukcja.
Zapomniałbym o ulotce z ostrzeżeniami. Bo BHP przede wszystkim 😉

Po zabawie z Real Grade’ami człowiek docenia prostotę mini 4WD 😉
Uważam, że to świetna rzecz, kiedy macie ochotę na złożenie modelu, ale nie chcecie się z tym pierdzielić „bóg wie ile czasu”.
Nawet dziecko (pod nadzorem dorosłego) byłoby w stanie złożyć ten samochód.
Jedyne nad czym ubolewam, to fakt, że nie mam własnego toru do zabawy.
Ale i na to jest rozwiązanie, bo przeglądając internet znalazłem rozwiązania na tory DIY.

mini 4WD to świetna zabawa dla początkujących modelarzy. Nie wymaga zbyt wiele umiejętności, aby ukończone dzieło godnie się prezentowało. Doświadczeni znajdą tutaj czyste płótno, na którym będą mogli się popisać swoimi umiejętnościami w modyfikacji pojazdów. Sam, po złożeniu Geo Emperora miałem już kilka pomysłów na zmiany i modyfikacje, które zastosuję w kolejnym Geo Emperorze (m. in. wycięcie powierzchni okna i zastąpienie go siatką, którą otrzymałem wraz z zestawem innych części do modyfikacji).


mini 4WD muszę również polecić entuzjastom motoryzacji, mechaniki i fizyki, ze względu na to, że ktoś bardziej rozeznany w temacie przekładni, kół zębatych może się trochę z tego nauczyć, a nawet wykorzystać tę wiedzę by poprawić osiągi swojej maszyny.

Tekst ten jest bardzo ogólnikowym wprowadzeniem do świata mini 4WD. Być może, w niedalekiej przyszłości, będzie mi dane napisać coś więcej i dokładniej w tym temacie.
Wiem, że wiele nauki jeszcze przede mną 😉 Ortodoksów i hardkorowców proszę o odrobinę wyrozumiałości i litości, bo chciałbym aby ta świetna zajawka dotarła do jak największego grona odbiorców 🙂

A czy próbowaliście już mini 4WD?
Zapraszam do dyskusji pod tym wpisem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii MakroRecenzja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „MakroRecenzja: Geo Emperor (mini 4WD)

  1. I. pisze:

    Jakie wymiary ma taki pojazd? Jak wygląda uruchamianie?
    Nie wyobrażam sobie pościgu za czymś takim po ulicy. Tak kompleksowo oczywiście, jak ci Włosi wirują jak elektrony po parkingu za modelami samochodów.

    • Buarey pisze:

      Geo Emperor w wersji „prosto z pudełka” ma wymiary: 9,5 cm szerokości, 14,5 cm długości i 4 cm wysokości. Wymiary podaje z 0,5 cm marginesem błędu.
      A żeby go uruchomić, wystarczy użyć przełącznika na spodzie. Przestawia się go w tryb „ON” i samochodzik zaczyna kręcić kołami 🙂

      Ja też nie. Umarłbym pewnie z tego biegania. Albo schudł 😉

      • I. pisze:

        Duży ten margines błędu jak na takie wymiary…
        A czas? Gundamy to duzo więcej zabawy. Cieszy czy rozczarowuje, że tak szybko model jest gotowy?
        Szybko poza naklejkami, oczywiście.

  2. Ranalcus pisze:

    Akurat Mini4wd moga być ZNACZNIE mocniej modyfikowane niż Gunple (zbieram to i to) i znacznie, znacznie wiecej roboty przy nich.
    Ale \”prosto z pudełka\” sa znacznie łatwiejsze (oraz tańsze) niż podstawowe Gundamy w skali HG 1/144

    • Buarey pisze:

      Fakt niezaprzeczalny, jeśli chce się bawić „tuningiem” mini 4WD, bo np. zależy nam na osiągach.
      Temat modyfikacji, to temat rzeka, któremu poświęcę wkrótce osobny tekst 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.