Potok luźnych słów… Odc. 6

Największy błąd

Jaki możesz popełnić

To być zbyt przerażonym

By popełnić błąd

Zacznę dzisiaj inaczej niż zwykle. Od cytatu.
Właściwie, jest to tłumaczenie pewnego obrazka, który znalazłem w sieci.
Czytając to już ponad setkę razy zastanawiam się nad sensem powyższego „czterolinijkowca”.
Na pierwszy rzut oka. Bez sens. Jakaś pokręcona sprzeczność.

Ale jest tu jednak coś, co przykuwa moją uwagę. Pewna prostota.
Strach.
Irracjonalny strach przed tym, że popełnimy błąd.
Że zrobimy coś źle.
Że zbłaźnimy się.
Że kogoś niechcący skrzywdzimy.

Ta wewnętrzna blokada. Blokada rozwoju.
Bojąc się tego, że możemy popełnić błąd, boimy się jednocześnie podejmować nowe wyzwania. Nie podejmując wyzwań – nie rozwijamy się.
Nie rozwijamy się – stoimy w miejscu.
Stoimy w miejscu – cofamy się w rozwoju, gdy otaczający nas świat płynie swoim torem do przodu.

Dlaczego boimy się popełniać błędy?
Dlaczego boimy się podjąć ryzyko?
Dlaczego?

Bo człowiek istotą społeczną jest. I zależną od opinii publicznej.
Prawdopodobnie większość z was twierdzi teraz „Nie, ja nie jestem zależny od zdania innych. Nie obchodzi mnie co myślą i mówią o mnie inni. To ja tworzę opinie”.
Może jesteś tym jednym wyjątkiem na milion, może nie.

Jak tak myślę o sobie, to dochodzę do wniosku, że jestem zależny od tego co ludzie o mnie myślą. Okazało się ostatnio, że jestem człowiekiem.
Będąc człowiekiem jestem jednocześnie wadliwy.
Popełniam błędy. Ogromne ilości błędów.
Błędów, z którymi teraz muszę żyć, bo czasu nie cofnę.
Opiniami, które sam o sobie stworzyłem. A teraz, kiedy prawdziwy Ja wyłonił się spod maski mizantropa, musi żyć z całym tym syfem, który sam sobie stworzyłem.
Bo jestem człowiekiem. I nie dam się zniszczyć.

Czasami błędy prowadzą do dobrych rzeczy.
Gdyby nie moje decyzje, to nie znalazłbym się w miejscu, w którym jestem teraz.
Nie byłoby człowieka, którym jestem.
Był to (i wciąż jest) długi proces ewolucji. Czasami bolesny. Innymi razy przyjemny.
Czy żałuję swoich decyzji, które były złe? Nie wiem. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.
Doszedłem do prostego wniosku, dzięki któremu nie oszaleję.
Podjętej decyzji nie cofnę i nie będę się nad nią zastanawiał zbyt długo.
Nie będę rozpamiętywał tego co zrobiłem źle. Wyciągnę wnioski i spróbuję następnym razem zrobić to inaczej. Może efekt będzie lepszy? A może jeszcze gorszy?

Zakończę ten wywód jeszcze kilkoma zdaniami.
„Nic co ludzkie, nie jest mi obce”
Nie bójmy się popełniać błędy. Nie zatrzymujmy siebie we własnym rozwoju.

Szósty „Potok luźnych słów” uważam za zamknięty.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Potok Luźnych Słów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.