III Zawody w Skokach przez Przeszkody w Stajni „Pestka” Mrzeżyno – REPORTAŻ

Dzień 7 czerwca 2015 roku był ładnym dniem. Była to piękna, słoneczna niedziela.
Idealne warunki, żeby wraz z rodziną spędzić trochę czasu na powietrzu.
Możliwośc aktywnego spędzenia czasu dała nam Stajnia „Pestka” w Mrzeżynie, organizując III Towarzyskie Zawody w Skokach przez Przeszkody.

Reportaż ten pisany jest z perspektywy jednego z organizatorów oraz laika w temacie koni.
Mogę pomylić pojęcia, źle coś nazwać, bo jedyne co umiem zrobić dobrze, to z konia spaść 😉
Albo dać się podeptać 😉
Dlatego lojalnie informuję, iż jest to moja własna opinia. Gdzie będę słodził, tam będę słodził.
Ale jeśli trafiłem na coś, co mi się nie podobało, lub można było zrobić lepiej, to bez ogródek o tym napiszę.

DSCN0585Autor: Grzegorz Koncewicz


W sumie rzeczy, były to zawody jeździeckie połączone z rodzinnym festynem. Prócz oczywistej atrakcji jaką było 87 różnych przejazdów konnych w pięciu różnych konkurencjach.
Były debiuty maluchów z asekuracją.
Były konkursy zwykłe w klasach od mini LL do L1, konkurs dufazowy, oraz parkur lustrzany.

RSCN0607Autor: Grzegorz Koncewicz

Konkursy sędziowali Marek Chojnacki i Daniel Miechowicz.
Pan Daniel Michniewicz był także Gospodarzem Toru, który przygotowywał parkur dla zawodników.
Miałem przyjemność współpracować z obojgiem sędziów, w szczególności z Gospodarzem Toru (przydzielono mnie do obsługi placu), która to współpraca szła płynnie i przyjemnie.

Na zawody przyjachało 40 jeźdźców z róznych stajni. Stajni i miejscowości o których nie miałem pojęcia, że istnieją. Goścmi Stajni „Pestka” byli zawodnicy ze Świdwina, Dargikowa, Rzepkowa, Włodarki, Nowielic, Rewala, Koszalina, Lulewiczek. Każdy zawodnik oddał pokaz swoich umiejętności.
I były to pokazy w większości przypadków bardzo efektowne.
Nie zaprzeczę, że zdarzyły się dyskwalifikacje zawodników, ze względu na nieposłuszeństwo koni, czy upadki. Ale obyło się to bez większych incydentów.
Ratownicy, którzy zabezpieczali imprezę, mogli siedzieć spokojnie i oglądać zawody 😉

DSCN0551Autor: Grzegorz Koncewicz

Prace nad przygotowaniami do Zawodów trwały niemal do ostatniej chwili. Od 09:00 przyjmowane były pierwsze zapisy. Starty rozpoczęły się o godzinie 10:00. Cała impreza trwała tak mniej więcej do godziny 18:00.
Od strony technicznej, przygotowane było wiele rzeczy.
Była rozpręzalnia dla zawodników. Przygotowany parking dla gości. Nawet taka pierdółka jak identyfikatory dla Obsługi Zawodów i Sędziów.
Dla zawodników, jak i dla gości przygotowane było zaplecze gastronomiczne (cateringiem zajmował się Bar Bajuda z Trzebiatowa) oraz sanitarne.
Na jednym z lonżowników pracował klaczka Kasia, na której można było przejśc kilka kółek w ramach oprowadzanki.
Odwiedził nas sklep jeździecki Palomino ze Stargardu Szczecińskiego, na którym można było zaopatrzyć się w wysokiej klasy sprzęt jeździecki. I w całkiem rozsądnych cenach, jak na stoisko wystawione w trakcie zawodów.
Było też małe stoisko z obrazami, na których były konie.
Mały pokaz urządzili kitesurferzy z Kołobrzegu.
Atrakcji było co nie miara.
Widzów również. Ostatni widzowie opuścili stajnie po zakończeniu ostatniego konkursu i ogłoszeniu wyników.

DSCN0545Autor: Grzegorz Koncewicz

Moje osobiste gratulacje i podziw należą się Cecylii Okońskiej, która gościnnie wystartowała w barwach Stajni „Pestka”. Startowała w parze z Hulagu, który ma już swoje lata i lubi być nieposłuszny.
Ceca (bo tak preferuje żeby sie do Niej zwracać) spieła Go łydami tak mocno, że zgarneli dwa miejsca na podium. Pierwsze miejsce za bezbłędny przejazd. Oraz drugie, bo Hulkowi zachciało się delikatnie bryknąć i doliczono Jej punkt karny za przekroczony czas.

Chciałbym pogratulować odwagi Weronice Jędrzejczyk, która miała ogromnego pecha tym razem i w każdym konkursie spadała z siodła. Ale jak prawdziwy, porządny jeździec, wstała, otrzepała się i próbowała dalej. Jak na kilkunastoletnią dziewczynkę – którą znam z chronicznego marudzenia i płakania – pokazała, że potrafi być kawałem twardej baby i nie zamierza się poddawać.

Reszta UKS’owiczek jakoś pojechała. Bez szału i wielkich wyników. Dostały po łapkach i mam nadzieję, zę wykorzystają porady, jakich udzielili im sędziowie po zawodach. Bo ja wiem, że potrafią. Tylko chyba brakuje im systematyki i krótkiego trzymania („za wodze” chciałoby się powiedzieć 😉 )
Więc moje drogie panienki, weźcie się w garść, uwierzcie w siebie i zacznijcie wykorzystywać wasz pełny potencjał. I trenujcie więcej!

DSCN0535Autor: Grzegorz Koncewicz

Na koniec tego tekstu, chciałbym serdecznie podziękować Iwonie i Andrzejowi, za to, że pozwolili mi pomagać przy Organizacji tej imprezy.
Chciałbym podziękować sędziom, za współpracę ze mną i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mógł pomagać przy ustawianiu parkuru.
Oraz specjalne podziękowania kieruję do Pana Grzegorza Koncewicza z Łodzi, który udostępnił swoje zdjęcia i zezwolił na ich publikację.

Ten wpis został opublikowany w kategorii One Shot. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.