„Dziadkowe Bajki na Dobranoc”

Marcin Mortka
ŚWIT PO BITWIE

Książka utrzymana w klimacie wikingów. Mamy tutaj wszystko co z nimi związane. Od śnieżnych zawiei po karły, czarowników, skaldów, grabienie, gwałty no i soczyście opisane bitwy. Jest to trzecia opowieść z cyklu opowiadań. Pozostałych dwóch wprawdzie nie czytałem i podobnież nie łączą się zbytnio ze sobą ale oto co o nich wiem:

Pierwsza z nich „Ostatnia Saga” dzieje się parę lat przed wydarzeniami z trzeciej książki. Opowiada o Vidarze, skaldzie który podczas walki zamienia się w berserka. Vidar ma napisać „Sagę która przyćmi wszystkie inne”

Drugą książką jest „Wojna runów”: Świat ogarnęła II Wojna Światowa. Niemcy podbijają Norwegię i alianci próbują ich stamtąd wygonić. Pewien szalony naukowiec próbuje odszukać ścieżki starożytnej historii, kierując się spisaną przez bezimiennego skalda sagą.

Dla chcących wielowątkowości zachęcam do przeczytania (z pewnością i ja to zrobię i kto wie? Może pojawi się w „Dziadkowych bajkach na dobranoc”)

 

A teraz…

Marcin Mortka
ŚWIT PO BITWIE

Viglund Vidarson, zwany Wilczym Pyskiem, jest najdzielniejszym z wojów konunga Trygvego. Dowodzi najpaskudniejszą brygadą śmierdzących i brudnych szumowin Norveghru, która pali, rabuje i gwałci. Sędziwy Trygve przygotowuje największą wyprawę swojego życia i kto wie, czy wyprawa przyniesie mu chwałę, czy też zagładę? Mało tego, bo jak na Mortkę przystało, mamy tutaj wielowątkowość, obnażaną przy każdym kolejnym rozdziale. Bóg na Krzyżu kontra starzy bogowie, twierdza Jomsborska na Wolinie i straszliwi piraci z łodziami zakończonymi smoczymi łbami. Autentyczność(choć zdarzenia w książce są fikcją to mamy wrażenie, że czytamy powieść historyczną) tej książki powala. Chętnie się czyta, szczególnie, że język jakiego używają bohaterowie jest zbliżony do tamtych czasów. Ogółem godna polecenia książka. Warto się za nią zabrać, szczególnie, że nadchodzi sroga zima, śnieg i mrok!

PS: Zapowiedź na przyszły tydzień:
Ukaże się pierwsza część mojego opowiadania utrzymanego w klimatach fantasy zatytułowanego „Jol Veninor”. Historia opowiadająca o królestwie, które zostało powołane do strzeżenia Krwi Smoków. W Arian Thea, świecie w którym Magia Krwi jest zakazana, właśnie smocza krew jest w stanie dać nieograniczone możliwości.  W Zbiorowym Umyśle maga bitewnego o imieniu Paalvah, powstaje plan mający zakończyć trwającą wiele tysiącleci wojnę…

A w jeszcze następnym tygodniu(19.12.2014), ukarze się opowiadanie z klimatu sci-fi! „Pichale yud’dha”
Układ słoneczny, rok 3631 czasu ziemskiego. Potężne wybuchy na Słońcu, powodują zakłócenie sygnału elektromagnetycznego na Ziemi. Na orbicie Jowisza, stacja wojskowa, LV-462, odkrywa obiekt, który z niewyobrażalną prędkością zbliża się w kierunku Planety Matki. Brak czasu na ewakuację. Admirał Robertson mobilizuje całą flotę Hegemonii Układu Słonecznego, przewidując najgorszy scenariusz. Wykorzystując brak łączności oraz zasilania w okolicach Ziemi, wysyła sprawdzonego w boju Kapitana John’a Maksima i jego załogę statku powietrznodesantowego „Miss Pippi”, do wykonania tajnej misji na Księżycu…

Pozdrawiam!

//Dziadzia

O Dziadzia

Kilka słów o Dziadziu Urodził się 14.10.1992 roku w Świnoujściu. Hotelarz, muzyk, pisarz. Aktywny społecznie. Śmieszny gościu bo gdzie nie pójdzie tam go wyśmieją. Mieszkał głównie w północno-wschodniej Polsce. Powszechnie uważany za jeden z dziwniejszych Boskich tworów. Jako pisarz nie osiągnął jeszcze(jeszcze!) nic. Jako muzyk występował z paroma mniej lub bardziej znanymi osobami. Od pięciu lat próbuje swoich sił i mimo licznych wzlotów i upadków wciąż idzie i dąży do swego celu. Zresztą jego dewiza to słowa takie jak: "Aloha", "jest gites" Arogancki, ordynarny. Uważa, że bunt w walce o własne zdanie nie jest buntem a swoistą drogą wiedzy i doświadczeń. Jeśli chodzi o pisanie o sobie, nie lubi tego robić- cokolwiek by nie napisał i tak zabrzmi dziecinnie i narcystycznie. Pozdrawiam Bartosz, Robert, Tomasz, "Dziadek" Karski
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dziadkowe Bajki Na Dobranoc. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.